Jeśli śledzisz nasze historie na Instagramie Sklepu, być może już wiesz, że niedawno przeprowadziłam się… a dokładnie na drugi koniec kraju. Dla tych z Was, którzy nie znają mnie zbyt dobrze lub nie czytali moich poprzednich wpisów na blogu, cześć! Zajmuję się mediami społecznościowymi w Sklepie i jestem w zespole od roku.

Kiedy zostałam zatrudniona mniej więcej o tej porze w zeszłym roku, pracowałam zdalnie z Atlanty w stanie Georgia – mojego rodzinnego miasta i miasta, w którym do tej pory mieszkałam przez całe życie. Nigdy nie uważałam się za dziewczynę z Południa ani nie czułam się głęboko związana z życiem w Georgii, ale Atlanta jest naprawdę wyjątkowym miastem i jestem wdzięczna za wszystkie doświadczenia i przyjaźnie, które mi dała.

Pożegnanie z moim małym mieszkaniem w Atlancie!

Kiedy zaczęłam opowiadać na Instagramie Sklepu o mojej przeprowadzce do San Diego, wielu z Was pytało, dlaczego w ogóle podjęłam tę decyzję. Mówiąc najprościej, potrzebowałam dużej zmiany. Przeprowadzka do nowego miasta była zawsze moim pomysłem, o którym myślałam od czasu do czasu; marzeniem, do którego wracałam myślami, wyobrażając sobie inne życie, z nowymi i ekscytującymi możliwościami za każdym rogiem. Kiedy nadszedł rok 2021, stwierdziłem, że nadszedł czas, aby podjąć kroki zmierzające do urzeczywistnienia tego marzenia, i dotarło do mnie, że kończę 25 lat i całe życie mieszkam w tym samym mieście. Nie, żeby było w tym coś złego, ale ja wiedziałem, że na świecie jest jeszcze wiele rzeczy, których chciałbym doświadczyć w wieku 20 lat. Poza tym nic nie jest stałe i zawsze mogę tam wrócić.

Moment na przeprowadzkę wydawał się zbyt dobry, by mógł być prawdziwy – niedawno rozstałam się z partnerem i ogólnie czułam się coraz mniej zainspirowana otoczeniem w Atlancie. Moje życie zaczynało wydawać się monotonne i wiedziałam, że to samo w sobie jest znakiem, że muszę zmienić miejsce zamieszkania. Kalifornia zawsze była na moim celowniku, ale nigdy nie miałem okazji jej zobaczyć, aż do początku tego roku, kiedy odwiedziłem Los Angeles, aby osobiście spotkać się z zespołem. Ta podróż przypieczętowała moją decyzję – cóż mogę powiedzieć? W ciągu jednego weekendu zakochałem się w Zachodnim Wybrzeżu. Wszystko wydawało się w porządku i skłamałbym, gdybym powiedział, że podczas pobytu nie rozglądałem się po okolicznych dzielnicach.

Krótko mówiąc, spędziłam kilka kolejnych miesięcy, rozważając za i przeciw przeprowadzce, dowiadując się od zespołu o zaletach Kalifornii, sprawdzając miejsca do zamieszkania, aż w końcu doszłam do wniosku, że to najlepsza decyzja dla mnie. Moja obecna współlokatorka, Carolyn, również mieszkała w tym czasie w Atlancie i właśnie została przyjęta na studia magisterskie na Uniwersytecie w San Diego. Nasze umowy najmu w Atlancie kończyły się mniej więcej w tym samym czasie – co w zasadzie oznaczało, że miałyśmy razem podpisać umowę najmu w San Diego i stamtąd rozpocząć nasze nowe życie. A przynajmniej tak to widzieliśmy! Bo dlaczego nie? Świadomość, że w końcu będę oddalona od zespołu o dwie godziny jazdy samochodem (zamiast pięciu godzin lotu!), a także nowe możliwości pracy i współpracy z nimi, które będę mogła częściej wykorzystywać osobiście, była ekscytująca. Wszystko się zaczęło i nadal jestem zdumiona, że wszystko poszło tak gładko. Pożegnanie się z rodziną i bliskimi przyjaciółmi było trudne, a myśl o rozpoczęciu wszystkiego od nowa zniechęcająca, ale pod koniec dnia wiedziałam, że podejmuję najlepszą decyzję dla siebie i swojego życia.

Jadę do Ciebie, Kalifornio!

Mieszkam w San Diego od około miesiąca i choć zdarzały mi się momenty tęsknoty za domem, to było to naprawdę niewyobrażalne. Po pierwsze, ta pogoda jest na najwyższym poziomie. Nie ma dnia, żebym nie budził się z poczuciem inspiracji. Nie będę się teraz w to zagłębiać, ale mam nadzieję, że w ciągu następnych kilku miesięcy, kiedy już się zadomowię, będę mogła zdać relację ze wszystkich rzeczy, których do tej pory próbowałam i które uwielbiam.

Pierwszy tydzień odkrywania mojej nowej okolicy!

Nie sądzę, żeby ten widok kiedykolwiek mi się znudził.

Chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy nadesłali tak przemyślane i autentycznie pomocne rady dotyczące przeprowadzki/przystosowania się do nowego miasta – dzięki Waszym miłym słowom to przejście było o wiele łagodniejsze. Poniżej przedstawiam kilka z Waszych porad, które najbardziej do mnie przemówiły – i jeśli znaleźliście się w takiej samej sytuacji jak ja kilka miesięcy temu, mam nadzieję, że potraktujecie to jako znak, by po prostu to zrobić. Jeśli jesteś niezadowolony lub czujesz obojętność wobec swojej obecnej sytuacji życiowej, wiedz, że zawsze możesz coś zmienić, jeśli naprawdę tego chcesz. Jest tyle rzeczy do przeżycia, a Ty zasługujesz na to, by poznać świat. Mam nadzieję, że te wskazówki okażą się dla Ciebie równie pomocne jak dla mnie, i dziękuję, że wybrałeś się ze mną w tę podróż.

Instagram Prompt:

„Gdybyś mógł udzielić jakiejś rady dotyczącej przeprowadzki do nowego miasta, co by to było?”.

Twoje odpowiedzi:

  • Znajdź społeczność tak szybko, jak tylko możesz, to pomoże poczuć się jak w domu
  • Masz okazję odkryć siebie na nowo! Zrób to!
  • Dołącz do spotkań, znajdź przyjaciół przyjaciół. Bądź gotowy, by pokazać się na zewnątrz!
  • W pierwszym tygodniu dołącz do jakiejś klasy, społeczności lub wydarzenia. Poznaj nowych ludzi!
  • Daj sobie co najmniej 6 miesięcy. Nawiązywanie znajomości może być trudne!
  • Bądź cierpliwy, próbując znaleźć nowych przyjaciół – to trochę trwa, ale na pewno się uda.
  • Bądź otwarty na nowych ludzi i możliwości.
  • Zaangażuj się! Powiedz „tak”! Odkrywaj!
  • Bierz tylko to, czego ABSOLUTNIE potrzebujesz. Kupowanie nowych rzeczy pomaga w zmianie.
  • Mieszkaj w centrum miasta i wszędzie chodź pieszo.
  • Powiedz „tak” wszystkiemu! To może być bycie „kobietą na tak” jest męczące, ale się opłaca!
  • Spróbuj dołączyć do jakiegoś klubu/grupy/ studia treningowego, aby od razu poznać ludzi o podobnych poglądach!
  • To może być trudne, ale można robić trudne rzeczy.
  • Miej otwarty umysł i nie bój się odkrywać nowych rzeczy!
  • Aby poznać nowych ludzi, poszukaj grup na Facebooku, Bumble BFF lub organizacji wolontariackich.
  • Ciesz się jazdą. To, co ma być, będzie, i jest powód, dla którego otwierasz ten nowy rozdział.
  • Powiedz „tak” na każde zaproszenie
  • Podczas zawierania znajomości wyjdź ze swojej strefy komfortu!
  • Przyjmij to, co niewygodne, i wczuj się w to. Próbuj nowych rzeczy, poproś kogoś o numer telefonu.
  • Spaceruj wszędzie. Obserwując nową przestrzeń, tak wiele się nauczysz.
  • Zrób jak najszybciej jedną rzecz ze swojej „starej” rutyny, aby poczuć się bardziej jak w domu (np. zamów ulubioną pizzę!).
  • Daj sobie co najmniej 6 miesięcy na zaaklimatyzowanie się do wszystkiego!
  • Przygotuj się na to, że przez pierwsze kilka miesięcy będziesz zmęczony. Wszystko jest nowe, a Twój mózg nie potrafi pracować na autopilocie!
  • Odkrywaj każdy weekend
  • Nie bój się próbować nowych rzeczy i proponować miejsca nowym ludziom, których dopiero co poznałeś!
  • Daj sobie czas, aby w nowym mieście poczuć się jak w domu.
  • Dołącz do rekreacyjnej drużyny sportowej! To świetny sposób na nawiązanie przyjaźni.
  • Pozwól sobie na odczuwanie uczuć. Nie szkodzi, jeśli od razu nie będzie cudownie.
  • Daj sobie szansę (wyjdź na zewnątrz, odkrywaj!), ale wiedz, że nic nie jest nieodwracalne
  • Ustal sobie rutynowe czynności (ulubione kawiarnie itp.) – to dobry sposób na utrzymanie się na powierzchni i poznawanie ludzi!
  • Ciesz się tym, co nieznane!
  • Dowiedz się, czy Twoja uczelnia ma grupę absolwentów w nowym mieście!
  • Skonsoliduj wszystko! Pakuj tylko rzeczy niezbędne i pamiątki
  • Traktuj to jako okazję do bycia najlepszą, 2.0 wersją siebie! (Nowe miasto, nowy Ty!)


Czytaj dalej: https://cupcakesandcashmere.com/lifestyle/why-i-choose-to-move-across-the-country-and-the-best-tips-i-received-for-embracing-a-new-city